Co robimy
Trzy rzeczy, które muszą zagrać razem
Osobno nie działa żadna z nich. Dlatego bierzemy całość, a nie jeden kawałek.
Strona, która zamienia wizyty w kontakty
Sprawdzamy, gdzie ludzie się gubią i co ich zniechęca, a potem mówimy dokładnie, co zmienić: nagłówek, przycisk, formularz, kolejność sekcji.
- Konkretne poprawki zamiast ogólników
- Gotowe do wdrożenia w jeden wieczór


Pomiar, który mówi, co naprawdę działa
Liczymy telefony, formularze i kliknięcia — a nie same odwiedziny. Wiesz, skąd przyszedł klient i ile Cię kosztował.
- Telefony i formularze liczone osobno
- Widać, na którym kroku ludzie odpadają


Reklamy, które nie przepalają budżetu
Zakładamy konto, uruchamiamy kampanię i prowadzimy ją dalej: wyłączamy to, co tylko kosztuje, i dokładamy tam, gdzie przychodzą klienci.
- Nigdy ponad limit, który ustawisz
- Frazę, która przepala, wyłączamy od ręki


Jak to działa
Jak to wygląda u Ciebie
Cztery kroki. Twoja rola to kilka kliknięć i jedno wklejenie.
- 1Ty
Podajesz adres strony
Logujesz się kontem Google i wpisujesz adres. Tyle potrzebujemy na start.
- 2My
Sprawdzamy, co masz, i pokazujemy plan
Przeglądamy stronę i Twoje konta Google. Dostajesz jedną listę: co jest dobrze, co jest zepsute i co zrobimy. Nic nie ruszamy, dopóki nie klikniesz „Zrób to”.
- 3My
Ustawiamy wszystko
Zakładamy albo podłączamy konta, uruchamiamy mierzenie i przygotowujemy reklamy. Poprawki na stronie dostajesz jako gotowy tekst — Twój programista albo agent AI wkleja go i ma to z głowy.
- 4My
Sprawdzamy i pilnujemy dalej
Wchodzimy na Twoją stronę i sprawdzamy, czy naprawdę działa. Potem zaglądamy co 6 godzin, żeby nic po cichu nie padło.
O co Cię zapytamy
Tylko o rzeczy, które należą do Ciebie: ile możesz wydać na reklamy, czy zgadzasz się na zmiany w treści strony i na kroki, których nie da się cofnąć. Reszta to nasza działka.
Co dostajesz
Co dokładnie dostajesz
Bez tajemnic — to trafia do Ciebie od pierwszego dnia.
Zobacz, jak to wygląda
Zatwierdź budżet reklam
Bez tego nie uruchomimy kampanii. To Twoje pieniądze, więc decyzja należy do Ciebie.
Zrobione w tym tygodniu
- Wyłączyliśmy frazę, która zjadła 240 zł bez ani jednego kontaktu
- Przywróciliśmy licznik, który zniknął po aktualizacji strony
Dlaczego to nie działa, gdy zrobić kawałek
Reklama jest ostatnim elementem, nie pierwszym. Jeśli strona nie zachęca do kontaktu, a liczniki milczą, pieniądze uciekają po drodze — a Ty widzisz tylko fakturę.
Ludzie wchodzą i wychodzą. Płacisz za kliknięcia, które nie miały jak się zwrócić.
Google nie wie, co się opłaca, więc pokazuje reklamy przypadkowym osobom. A Ty nie wiesz, która fraza przyprowadza klientów.
Coś psuje się przy aktualizacji strony, jedna fraza zaczyna zjadać budżet. Bez nadzoru wychodzi to po miesiącach.


Alternatywy, które pewnie rozważasz
Skąd wiesz, że to działa
Nie mówimy „gotowe”, dopóki tego nie sprawdzimy
Sami nie chcielibyśmy narzędzia, które tylko zapewnia, że wszystko zrobiło. Dlatego po każdej zmianie wchodzimy na Twoją stronę i sprawdzamy na miejscu, czy naprawdę działa.
- Wchodzimy na Twoją stronę jak zwykły odwiedzający i sprawdzamy, czy licznik to zobaczył.
- Pytamy Google, czy widzi Twoją stronę — i pokazujemy Ci odpowiedź.
- Czego nie potwierdzimy, tego nie odhaczamy. Zamiast tego mówimy wprost, czego brakuje.
potwierdzone
sprawdziliśmy wizytą na stronie
potwierdzone
jeszcze nie — pracujemy nad tym
Trzy rzeczy sprawdzone, jedna nie. Dlatego nie napiszemy tu „gotowe”.


Sprawdzamy też, czy jest zrobione porządnie
Nie tylko „czy działa”, ale czy jest ustawione tak, żeby nie przyczepił się specjalista: jeden licznik zamiast trzech, zgody na cookies zgodne z przepisami, jedno źródło prawdy o sprzedaży, ustawienia konta reklamowego. Co umiemy naprawić sami — naprawiamy, bez pytania Cię o zdanie.


Po starcie zaczyna się prawdziwa robota
Ustawienie wszystkiego to kilka dni. Pilnowanie tego przez rok to etat — i tę część bierzemy na siebie.
Licznik zniknął po aktualizacji strony? Fraza zjada budżet bez jednego telefonu? Poprawiamy od razu i piszemy, co zrobiliśmy i dlaczego.
Nowa grupa reklam albo poprawka w treści: mail dobę wcześniej i link „Anuluj”. Nic nie dzieje się za Twoimi plecami.
Start kampanii i każde wyjście ponad Twój limit czeka na kliknięcie. Obniżenie budżetu robimy od ręki — to oszczędza, a nie wydaje.
Pytania, które padają najczęściej
Sprawdźmy, co Google widzi na Twojej stronie
Przegląd jest bezpłatny i niczego nie zmienia. Pokazuje, co działa, co jest zepsute i gdzie uciekają pieniądze.